Świadomość "JA JESTEM, ADAM I EWA" i jej implikacje

Zgodnie z obowiązującym skryptem społeczno-religijnym wszyscy szukamy podświadomie lub świadomie "drugiej połówki". W ten sposób, aby razem trafić do "raju", osiągnąć bliskość, zrozumienie, czuć się adekwatnie i spełnionymi.
A co jeśli to nieprawda?
...
Nie ma żadnych połówek.
...
A Biblijny Adam i Ewa?
Nie ma Adama i Ewy jako oddzielnych połówek. Jest tylko Jedna Świadomość. Każdy z nas z osobna uosabia w sobie archetypicznego Adama i Ewę jednocześnie! Każdy z nas jest całością. Do szczęścia nie potrzebujemy nikogo.
Nasza uwaga może w końcu odwrócić się od frustrującej penetracji świata zewnętrznego i spocząć na nas samych.
Przy założeniu, że już jesteśmy całością i pełnią, możemy ale nie musimy, wchodzić w bliskie relacje intymne. Robimy to z innego miejsca - chęci dzielenia się, inspirowania, radości, a nie frustracji, poczucia nieadekwatności i braku.
Wtedy całość spotyka się z inną całością, różne wszechświaty przeglądające się w sobie.
Przyjęcie takiego założenia uwalnia osoby żyjące w pojedynkę (a nie samotnie jak często się mówi!) od piętna nieadekwatności "coś ze mną nie tak". Ci wytykający to często osoby żyjące w parach, ale nieszczęśliwe pomimo odnalezienia swoje "połówki". Osoby żyjące w pojedynkę konfrontują je ze swoją "innością" i odrębnością, zadając nieme i niewygodne pytania, kują w oczy.
Jesteśmy całością złożoną z Adama i Ewy, czy to widzimy czy nie. Ta świadomość otwiera drogę i stawia NA RÓWNI osoby żyjące w pojedynkę, w parach czy w związkach poliamorycznych, transpłciowe oraz w związkach hetero- czy homoseksualnych. To tylko różne sposoby życia, tak jak mamy różne kolory skóry. Żaden nie jest lepszy ani gorszy.
To rewolucyjne przekonanie, przyswojone może pomóc nam odetchnąć z ulgą i odzyskać wolność wewnętrzną.
Wystarczy zmiana perspektywy, świadomości, aby uwolnić się z Matriksa.
Czego wszystkim życzę,
Zmieniony (Wtorek, 07 Grudzień 2010 18:30)



