Ile z nas wciąż słyszy ich niewinny krzyk, naszych przodkiń płonących masowo na stosach?
Były wśród nich położne, uzdrowicielki, zielarki, mieszkające samotnie, wdowy
W ciągu 300 lat zamordowano 9 milionów kobiet... to był holocaust.
Dlaczego o tym się dziś nie mówi? Dlaczego o tym nie uczą na lekcjach historii? Przeczytajcie dalej, obejrzyjcie film (na dole arykułu) i same/i sobie odpowiecie.
Dlaczego zatem się dziwimy, że my kobiety czujemy zaciskające się gardło i niepewność przed zabraniem publicznie głosu w słusznej sprawie, przed ujawnieniem się? Wiemy, jak skończyły nasze przodkinie, teraz są inne metody, jak szkalowanie imienia, opisywanie w gazetach, specjalne jednostki we władzach państwowych, wytykanie palcem z ambon, prawo i ustawy, fora internetowe, wyśmianie i upokorzenie, perswazja itp.
W naszej zbiorowej kobiecej podświadomości to wciąż tkwi, ten lęk przed pokazaniem siebie prawdziwej i swojej prawdy, przed ostarcyzmem i bezpodstawnym szkalowaniem naszego dobrego imienia.